|
Z PAMIĘTNIKA NA KOCIĄ ŁAPĘ - Jedi
Z PAMIĘTNIKA NA KOCIĄ ŁAPĘ - kot
Z PAMIĘTNIKA "GĘBOWICZA"
Z pamiętnika na kocia łapę – Jedi
14 grudnia
Dostałem od kolegi najnowszą grę o rycerzach Jedi. Wspaniała grafika, niewymownie wielka ilość światów, ekstrawagancki, ale przejrzysty tryb walki i co najważniejsze umiejętność władania mieczem świetlnym i mocą niczym Luke Skywalker. Jestem zachwycony.
18 grudnia
Opanowałem już podstawy posługiwania się mocą, okupiłem to ciężkim czterodniowym treningiem. Drżyjcie ciemni lordowie Sithów.
20 grudnia
Moja dziewczyna, z którą mieszkam, patrzy na mnie dziwnie. Podejrzewam, że zaczyna ją wciągać ciemna strona mocy....
24 grudnia
Moc się rodzi świat truchleje....?
27 grudnia ranek
Toczyłem pojedynek z bardzo złym ciemnym lordem gdy obraz zamigotał i zgasł. Owładnięty przemożną chęcią uratowania świata przywołałem w sobie spokój rycerza Jedi i systematycznie zacząłem stosować wszelkie znane mi sposoby przywrócenia jakichkolwiek symptomów życia mego komputera. Na darmo... czyżby zło miało zwyciężyć?
27 grudnia wieczór
Nie wiem co się stało, prawdopodobnie wpadłem w jakiś trans i kierowany mocą zdołałem uczynić coś właściwego, bo nagle zgasło światło, a potem komputer odpalił i zadziałał. Podejrzewam w tym wszystkim Sabotaż! Sprawdziłem korki, ktoś przy nich manipulował i czyżbym zauważył dziwny błysk w oczach Anki? Mam pewność - zawładnęła nią ciemna strona mocy.
28 grudnia
Jak może mnie prosić bym wyszedł po zakupy, kiedy świat potrzebuje moich umiejętności rycerza Jedi? W jej oczach widzę wyzwanie do walki, to będzie piękny pojedynek między mistrzem rycerzy Jedi a złym lordem Sithów....
01 stycznia
Wczoraj na własnej skórze poczułem potęgę ciemnej strony mocy... Nie mogę się dziś zbliżyć do komputera... Nadszedł czas bym odleciał na jakąś pustynną planetę i przeczekał, aż moja moc wzrośnie... Tymczasem idę na zakupy, a potem zrobię coś na obiad... może kupię kwiaty... To nie to samo, co miecz świetlny, ale jak się tak dobrze chwyci za łodygę.... Echhhh.
Z pamiętnika na kocia łapę – kot
04 listopada
W Gębie mieliśmy dziś wysypisko. Impreza udana, póĄny powrót do domu.
Na korytarzu w klatce siedzi kotka, która się do nas przypętała i czasami wpada się najeść. Jest głęboka noc a ona siedzi i miauczy. Doszliśmy do wniosku, że trzeba napisać ogłoszenie:
Uprzejmie prosimy, żeby nie wpuszczać kotki maści szylkret na klatkę schodową. Kot jest dzikuskiem i może nabrudzić. Kiedy nas nie ma kot nie może wejść do mieszkania i siedzi na korytarzu. Nie wpuszczajcie więc kota na klatkę schodową, a oszczędzicie państwo kłopotów sobie, zwierzęciu i nam.
Opiekunowie kota
05 listopada
Kolejna impreza w klubie kolejny póĄny powrót do domu. Kotka siedzi na klatce schodowej i jęczy. Wieszam nowe ogłoszenie.
Drodzy sąsiedzi – długa obecność kotki na klatce schodowej w `trakcie naszej nieobecności w domu (nie możemy jej wpuścić do mieszkania ani wypuścić na dwór – logiczne prawda?) może skończyć się przykrą niespodzianką. Prosimy nie wpuszczać kota na klatkę schodową.
Opiekunowie kota
09 listopada
Po kilku dniach nieobecności odwiedziłem klub. Wracam póĄną nocą...
Drodzy sąsiedzi, a więc stało się ... Panią spod 2 przepraszam w imieniu kota, choć powinien to zrobić ten kto kota zamknął na klatce schodowej. Wycieraczkę Pani spod nr 2 wypierzemy... Proszę nie wpuszczajcie kota na klatkę schodową.
P.S. Mam nadzieję, że ten incydent nie zakłóci dobrych stosunków sąsiedzkich..
10 listopada
Boję się wyjechać na długi łykend
15 listopada
Niech ten kto wpuszcza i zamyka kota na klatce schodowej się przyzna... Panią spod 2 przepraszam, ale najwyraĄniej kotka Panią polubiła. Wycieraczkę wypiorę...
16 listopada
Drodzy Sąsiedzi!
kto kurwa dorobił kotce klucze???
Z PAMIĘTNIKA "GĘBOWICZA"
9 listopada 2002
Przyszedłem rano do pracy w stanie wskazującym. Posiadanie tego stanu wytłumaczyłem faktem, że wczoraj obchodziliśmy w „Gębie” Sylwestra.
Koledzy z pracy jednogłośnie stwierdzili, że albo jestem ohydnym kłamcą, albo wariatem, i zamknęli mnie w szafce na odzież roboczą.
Nie wypuścili mnie nawet na drugie śniadanie.
10 listopada 2002
Koledzy stawiają żądania: wypuszczą mnie z szafki, kiedy przyznam, że wszyscy w tej mojej "Gębie" są popierd... itd. Nie powiem tego.
Jestem twardy.
11 listopada 2002
Święto narodowe, a ja mięknę.
12 listopada 2002
Powiedziałem! - czuję się jak szmata...
|
|